A może by tak wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady? Tekst ten, już na stałe wpisał się w realia polskiego internetu, ale został zaakceptowany również przez język codzienny. Tak, to prawda wszyscy, którzy są w jakiś sposób przepracowani, marzą siedząc w open spacie bądź na firmowym zebraniu, by móc po prostu rzucić dokumentami i  choć na chwilę przenieść się w jakiekolwiek góry. Podświadomie czujemy, że tam odnajdziemy spokój i równowagę wewnętrzną.

Niestety najczęściej musimy poczekać na wyjazd aż do urlopu. Góry, to obok wyjazdu nad polskie wybrzeże Bałtyku chyba najpopularniejszy kierunek wakacyjnych kierunków Polaków. Tatry, Tatry słowackie, wspomniane wyżej Bieszczady, Karpaty czy mniej popularne ale równie piękne góry Izerskie lub Świętokrzyskie. Kiedy przychodzi wymarzony czas pakujemy plecak, górski ekwipunek, zakładamy buty z dobrą podeszwą i sami, z rodziną, przyjaciółmi, bądź ukochaną osobą ruszamy na spotkanie z przygodą.

Dobre przygotowanie, to nie wszystko

Większość osób, które kochają góry jest świadoma, że to potęga z której nie należy lekceważyć. Burza może przyjść nie wiadomo kiedy i nawet bardzo wczesne wyjście na szlak może na nic się zdać. Oczywiście obowiązkowo musimy posiadać mapę nawet, jeśli idziemy znanym szlakiem, gdyż może on być zamknięty i trzeba będzie dojść do celu innym, nieznanym. Przyda nam się również czołówka lub latarka gdyby zaskoczył nas zmrok.

To o czym powinniśmy również pamiętać to ubezpieczenie w góry (https://szlakibezgranic.pl/). Możemy być przygotowani najlepiej na świecie kondycyjnie, mieć najwyższej jakości sprzęt. Ba, możemy nawet poruszać się z licencjonowanym przewodnikiem, jednak nie jesteśmy w stanie  przewidzieć wypadku. Potknięcie się na kamieniu i skręcenie kostki, kamień zrzucony przez kogoś nad nami, który rozetnie nam głowę, czy niespodziewana lawina mogą zniszczyć nam zdrowie i życie. I choć wędrując  po polskiej stronie Tatr nie musimy się ubezpieczać, warto to zrobić by móc beztrosko cieszyć się górami, górskim powietrzem i urlopem.

 

Autor zdjęcia: pixabay.com